Eksmisja na Wigilię
Renata Kamińska siedzi z roczną Natalką w wytartym fotelu z kompletu wypoczynkowego, który dostali na ślub. Patrzy na stos pism, które nie ma co ukrywać, wydały na jej rodzinę wyrok. Mówiąc wprost Renata i Artur Kamińscy albo spłacą 27 tys. zł długu spółce mieszkaniowej Terma-Dom, albo zostaną eksmitowani do 20 grudnia. Cóż z tego, że przed świętami, że mają piątkę dzieci, że dwie meblościanki trzeba będzie porąbać albo wstawić do piwnicy, a rzeczy przełożyć do kartonów. Cóż z tego, że nie da się żyć w siedem osób w jednym pokoju. Że pięć metrów na jednego człowieka to normy więzienne, a nie ludzkie. Cóż z tego. Jest przecież prawomocny wyrok sądu z 29 czerwca ub.r. za notoryczne niepłacenie czynszu. Dług codziennie rośnie jak na drożdżach, odsetki, kary, nawet opłaty sądowe w wysokości ponad tysiąca złotych. A tysiąc złotych to oni mają na trzy miesiące na te siedem osób.