Olimpia - Piast 4:2 (4:1)
Bramki: 0:1 Paweł Gamla (5), 1:1 Damian Dudziński (9), 2:1 Marcin Chmielewski (13), 3:1 Dudziński (16-karny), 4:1 Dudziński (29-karny), 4:2 Marcin Chyła (47).Żółte kartki: Damian Dudziński, Marcin Symołon (Olimpia) oraz Piotr Uss, Michał Stolarz (Piast). Sędziował: Marcin Nowak (Koszalin). Widzów: 1000.Olimpia: Rybarczyk - Symołon, Ratajczyk, Barnat - Manuszewski (68 Pliszka), Korda, Wilmański (59 Jasiński), Honory, Wilk - Dudziński (50 Twardowski), Chmielewski.Piast: Feć - Kędziora, Gamla, Zadylak - Podgórski (46 Stolarz), Szmatiuk, Żyrkowski, Gontarewicz, Sierka (64 Pałkus) - Chyła, Uss.Wielką sensację sprawili piłkarze czwartoligowej Olimpii Sztum w swoim drugim meczu fazy grupowej Pucharu Polski. W obecności tysiąca widzów pokonali drugoligowy Piast Gliwice 4:2 (4:1).Mecz rozpoczął się po myśli gości. Już w 5 min potężnym strzałem z rzutu wolnego piłkę do siatki skierował Paweł Gamla. Sztumianie nie zrazili się szybko straconą bramką i ruszyli do ataków. Na remis nie trzeba było długo czekać. Przemysław Manuszewski podał do wbiegającego w pole karne Damiana Dudzińskiego, który silnym strzałem nie dał szans Marcinowi Feciowi.W 13 minucie rozgrywający świetny mecz Dudziński przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, zagrał prostopadle do Marcina Chmielewskiego, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. 2:1.Trzy minuty później, po zagraniu ręką przez jednego z graczy Piasta, sędzia Marcin Nowak wskazał na ?jedenastkę?. Do piłki podszedł Dudziński i było 3:1.Nim gliwiczanie otrząsnęli się po stracie tego gola, stracili następnego. Po faulu Fecia na Honorym sędzia podyktował drugi rzut karny. Także tym razem Dudziński nie pomylił się i we ten sposób został autorem klasycznego hat-tricka.Na początku drugiej połowy Marcin Chyła wykorzystał nieporozumienie między Marcinem Symołonem i Michałem Rybarczykiem, po czym strzelił drugą bramkę dla swojej drużyny. W końcówce spotkania Olimpia mogła podwyższyć rezultat, jednak dwukrotnie po strzałach Chmielewskiego, obrońcy Piasta wybijali piłkę z linii bramkowej.Po końcowym gwizdku arbitra radość działaczy, piłkarzy i kibiców Olimpii nie miała końca. Jeszcze długo po spotkaniu śpiewali słynny przebój zespołu Queen ?We are the champions?.Bogdan Kazojćtrener Olimpii- W pierwszej połowie zagraliśmy koncertowo. Graliśmy tak, jakbyśmy to my byli drugoligowcami. Piłkarze zrealizowali wszystkie przedmeczowe założenia. Udowodniliśmy, że nasza dobra gra w Grodzisku nie była przypadkiem. To był najepszy mecz Olimpii w historii klubu.