Starogard Gd. Pracował w sortowni plastiku w stroju, w jakim przyszedł do pracy i o to ma wielkie pretensje
- Na pracę nie mogę się już skarżyć, bo ją straciłem - mówi starogardzianin, który niech pozostanie anonimowy. - Pracowałem w Starkomie, miejskiej spółce, przy oczyszczaniu miasta. Musieliśmy sami zorganizować sobie strój, spółka wypłacała nam ekwiwalent.